Ile zarobiły partie w roku 2011

Zgodnie z obowiązująca ustawą w naszym kraju, partiom politycznym przysługują subwencje państwowe, jednak muszą one spełnić pewne warunki. Subwencje przysługują bowiem tylko tym partiom, które podczas wyborów do Sejmu RP uzyskały na terenie całego kraju co najmniej 3 procent ważnych głosów, natomiast w przypadku koalicji partyjnych ten próg wynosi 6 procent. Następnie następuje dofinansowanie partii z budżetu państwa w ten sposób, że najwięcej uzyskują te ugrupowania, które wprowadziły do Sejmu jak największą liczbę posłów – proporcjonalnie inne partie otrzymują relatywnie mniej pieniędzy. Na początku kwietnia minął właśnie termin, kiedy poszczególne partie mają obowiązek złożyć do Państwowej Komisji Wyborczej sprawozdania z przychodów swoich finansów, oczywiście ma to miejsce w związku z rozliczeniem kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu. Jak wynika z przedstawionych właśnie sprawozdań, w ubiegłym roku największy przychód odnotowała Platforma Obywatelska – wyniósł on ponad 28 milionów złotych. Kolejne miejsca zajęły Prawo i Sprawiedliwość – 23 miliony, natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej zanotowały wpływy do budżetu po 12 milionów złotych.

Media w świecie polityków

Media z natury interesują się tematami społecznymi, a to oznacza przede wszystkim dokładne pokazywanie wydarzeń politycznych, kulturalnych, ekonomicznych oraz sportowych, jakimi ekscytuje się dana społeczność. Nie dziwi więc, że politycy starają się dzisiaj o wiele bardziej robić dobre wrażenie na każdym kroku, mając świadomość wszechobecności telewizyjnych kamer. W mgnieniu oka przyłapanym można zostać na wypowiedzi, która odbije się szerokim echem a może nawet wpłynąć na karierę polityczną. W ostatnim czasie w polityce nie brakuje tak skrajnych sytuacji jak dymisja bardzo ważnego ministra w rządzie wyłącznie ze względu na żartobliwe zdjęcie zamieszczone przez niego na swoim internetowym profilu. W dobie masowych mediów nic nie pozostaje jednak wartością prywatną, szczególnie jeśli to sam autor myśli czy obrazu decyduje się nimi dzielić. W ten sposób można szybko wypromować siebie jako pupil społeczności i mediów, ale równie szybko można sobie zaszkodzić wypowiadając jedno niezręczne zdanie za dużo.

Czy zdążymy ze stadionami na Euro

Chociaż do rozpoczęcia w naszym kraju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 pozostaje coraz mniej czasu, to jednak wiele inwestycji nie jest na etapie ich dopinania. Nie ma mowy oczywiście o zakończeniu budowy autostrad czy dróg ekspresowych, które miały być – w pierwotnych zamierzeniach – gotowe na przybycie gości z zagranicy. Problemy równego rodzaju mają też instytucje odpowiedzialne za oddanie do użytku poszczególnych stadionów w miastach, gdzie będą odbywały się mecze, a więc w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku. Wielu podwykonawców narzeka, ze nie otrzymali jeszcze pieniędzy za wykonanie prac związanych z budową stadionów. Stadion narodowy w Warszawie wciąż nie jest gotowy na rozgrywanie na nim meczy podwyższonego ryzyka, gdyż nie na całym terenie obiektu łączność jest zadowalająca – taka opinie przedstawia ciągle policja. Były problemy z odbiorem przez strażaków stadionu we Wrocławiu, chodzi o spełnienie wszystkich przepisów przeciwpożarowych. Jednak organizatorzy Euro 2012 zapewniają cały czas, że zdążą ze wszystkimi etapami prac na stadionach i że przed rozpoczęciem mistrzostw wszystko będzie w należytym porządku.

Bardzo popularne serwisy społecznościowe

Wraz z rozwojem Internetu bardzo popularne stały się serwisy społecznościowe. Miejsca, gdzie można podtrzymywać stare znajomości oraz poznawać nowe. W Polsce jednym z pierwszych serwisów społecznościowych, który okazał się wielkim sukcesem była nasza klasa, która obecnie nosi nazwę nk. Pierwotnym celem naszej klasy było ułatwienie dawnym kolegom z ławki odnalezienie się po latach. Z naszej klasy zaczęli korzystać jednak wszyscy, osoby, które obecnie się uczą, ich rodzice i dziadkowie. Konto na naszej klasie założyło kilka milionów polaków. Jednak Internet szybko się rozwija i nasza klasa zaczęła tracić na popularności. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się serwis społecznościowy Facebook. Ułatwia on bardzo kontakt ze znajomymi. Pozwala wysyłać im wiadomości oraz rozmawiać na prywatnym czacie. Co więcej Facebook umożliwia granie w gry, umieszczenie zdjęć czy korzystanie z przeróżnych aplikacji. Facebook jest obecnie najpopularniejszym serwisem społecznościowym na świecie i ma coraz więcej użytkowników.

Życie politycznych elit

Nikogo nie dziwią dzisiaj w świecie polityki ucieczki ze swojej partii, która wyniosła młodego polityka na piedestał i dała mu możliwość spełnienia swoich marzeń o sprawowaniu władzy w bardzo młodym wieku. Ale coraz częściej także wierni i wieloletni partnerzy i liderzy w ugrupowaniu zaczynają poszukiwać własnych dróg rozwoju – szczególnie jeśli ich partia po latach sukcesu i wygranych wyborów mocno spada w notowaniach. Dzisiaj krytykowanie własnego środowiska politycznego jest coraz bardziej powszechne w europejskiej, ale i światowej polityce, gdzie coraz ważniejsze stają się wskaźniki opinii publicznej i marketingowe zabiegi, a nie merytoryczne i sprawiedliwe wykorzystywanie władzy do poprawiania funkcjonowania systemu. Ale niekiedy takie demonstracyjne sprzeciwy wobec własnych partii nie są graniem pod publikę i wynikają z coraz powszechniejszego w elitach politycznych rozczarowania. Rozczarowania zarówno własnymi politycznymi partnerami z koalicji czy opozycji, całym systemem jak i mediami czy społeczeństwem.

Wady mieszkania na wsi

Wieś to spokój i życie zgodne z naturą. Jednak mieszkania na wsi ma również swoje negatywne strony. Na wsi nie ma takiego dostępu do edukacji jak ma to miejsce w mieście. Mieszkając na wsi nie ma dostępu do uniwersytetów i uczelni wyższych. By podjąć wyższe studia i nadal mieszkać w mieście należy poświęcić czas i pieniądze na dojazdy. Podobnie jest z pracą. Na wsi nie ma zbytniego wyboru na rynku pracy. Na dodatek prowadzenie własnego gospodarstwa jest coraz mniej opłacalne. Zwłaszcza, gdy jest to małe lub średnie gospodarstwo. Na dodatek jest to ciężka praca, której trzeba poświęcić całe swoje życie. Nie prowadząc gospodarstwa należy decydować się na pracę w mieście i męczyć się z uciążliwymi dojazdami. Na dodatek komfort życia na wsi nie jest tak wysoki jak jest to w mieście. Na wsi nie na dostępu do kultury oraz sztuki. Nie ma tam kin ani teatrów. By korzystać z kultury oraz rozrywek, należy dojeżdżać do miasta. Na wsi ciężej jest również z korzystaniem z usług służby zdrowia, do szpitala zwykle trzeba dojechać.

I wojna swiatowa

Konserwatywny gabinet Roberta Bordena obejmował władzę w trudnym okresie narastającego napięcia międzynarodowego, poprzedzającego wybuch I wojny światowej. W czasie swej 9-letniej kadencji (1911 — 1920) kontynuował w zasadzie politykę Lauriera, z tą różnicą, że znacznie wyraźniej dążył do wzmocnienia jedności kraju i popierał ideę silniejszej zwartości Imperium Brytyjskiego. Rząd Bordena odegrał też istotną rolę w dalszej ewolucji Kanady w kierunku większej autonomii. W 1913 r. zaczął zaznaczać się koniec długiego okresu prosperity. Skurczyły się inwestycje zagraniczne, spadły ceny pszenicy, zmniejszyło się zatrudnienie, zmalały zarobki farmerów. Wraz z zagospodarowaniem „większości uprawnych ziem na Zachodzie zniknął ten główny składnik, zapewniający dotąd większą elastyczność gospodarczej i demograficznej strukturze Kanady. W przededniu I wojny światowej opinia publiczna Kanady zajęła podzielone stanowisko w kwestii posiadania przez ten kraj własnej floty wojennej. Projekt tald, popierany przez Wielką Brytanię, wywołał opozycję zwłaszcza w Quebecu, dopatrującym się w nim niebezpieczeństwa włączenia Kanady do wojennych planów Anglii oraz ograniczenia pośrednio autonomii Kraju Klonowego Liścia. Nacjonaliści francuscy z Henri Bourassa na czele uznali ustawę o organizacji floty kanadyjskiej z 1910 r. za „trik imperia-listyczny”, idący na rękę wpływom brytyjskim w Kanadzie.

Ogłupianie społeczeństwa plotkami

Od kilku lat mamy w Polsce do czynienia z tabloidyzacją wielu portali internetowych i przekształcanie ich w tzw. portale plotkarskie i nawet te popularne witryny, które trzymają dziennikarski poziom, zmieniają szatę graficzną i banalizują nagłówki. Nie dziwi to, ponieważ już w XIX wieku wydawca amerykańskiego dziennika New York Sun zauważył, że gdy zamieszcza więcej artykułów o sensacyjnych wydarzeniach, gwałtownie wzrasta poczytność jego gazety i sensacja sprzedaje się o wiele lepiej, niż długa i rzetelna analiza. Odbiorcami byli głównie robotnicy, którzy coraz liczniej nabywali umiejętność czytania i ponieważ nie mieli dotychczas możliwości sprawdzenia informacji o świecie ich otaczającym, zaczęli z niej nader chętnie korzystać. Rosnący nakład dziennika przyciągnął złaknionych szybkiego zysku reklamodawców, a to z kolei pozwoliło wydawcy ustalić cenę gazety na poziomie zaledwie jednego centa i otworzyło drogę do dalszego boomu na czytanie prostych tekstów. To był początek powstania tzw. prasy jednocentowej, na którą stać było wszystkich.

Ozywiona gospodarka podczas wojny

Wojna ożywiła znacznie gospodarkę kanadyjską i przyczyniła się do wzrostu produkcji. Mobilizacja dużej w stosunku do ludności armii (600 tyś. żołnierzy na 8 min ludności) zlikwidowała bezrobocie, siły roboczej potrzebowało ponadto szybko rozwijające się w owych latach rolnictwo kanadyjskie i przemysł. Rosnące zapotrzebowanie na import żywności do Wielkiej Brytanii oraz innych objętych wojną krajów europejskich stymulowało rozwój rolnictwa w Kraju Klonowego Liścia. Pomiędzy latami 1913 i 1919 aż o 80% wzrósł areał ziemi uprawnej na terenie prerii na Zachodzie. Aż o 100% powiększył się eksport kanadyjskiej pszenicy i mąki, wartość wywozu mięsa wzrosła z 6 min dolarów do 85 min, bydła z 10 min do 35 min dolarów. Podobnie kształtował się wywóz drzewa potrzebnego do budowy statków i samolotów. Przemysł wojenny wymagał rudy, co dało dodatkowy bodziec do rozwoju kanadyjskiego górnictwa. Podwoiła się produkcja miedzi, znacznie wzrosło wydobycie niklu, ołowiu i cynku. Szczególnie ważne miejsce zajęły największe na świecie huty kanadyjskiego niklu, położone obok Sudbury w Ontario. Aż 90% światowej produkcji niklu pochodziło z Kanady. Wartość produkcji niklu, miedzi, ołowiu i cynku podniosła się w latach 1913-1918 z 29 min do 74 min dolarów. Wojna światowa przyczyniła się dalej do szybkiego rozwoju kanadyjskiego przemysłu ciężkiego, związanego z produkcją wojenną. Powstały wówczas nie istniejące przed wojną fabryki amunicji, lekkiej broni i samolotów, wytwarzające sprzęt o wartości l mld dolarów i zatrudniające 300 tyś. robotników. Pod koniec wojny blisko 30% brytyjskiej amunicji było pochodzenia kanadyjskiego. Obok przemysłu ciężkiego rozwinął się również w czasie wojny kanadyjski przemysł spożywczy, wzrosły inwestycje i nakłady, podniósł się wyraźnie ogólny dobrobyt.